Obserwatorzy

środa, 18 marca 2015

Moja mała wiosna

Niestety choć bardzo bym chciała nie posiadam działeczki, ani nawet większego ogródka.
Ale w związku z tym, że uwielbiam kwiatki, zrobiłyśmy z babcią taki niewielki wydzielony kawałeczek ziemi pod oknem w kuchni.
W porównaniu do niektórych z Was, jest to takie maleństwo, że w zasadzie nic nie znaczy, ale moje oczy cieszy bardzo:)
Daltego też w weekend zaopatrzyłam się w kwiatuszki i wsadziłam według zaleceń i rozmieszczenia mojej babciuni.
Za bardzo do powiedzenia nic nie miałam, bo już przy wyborze kwiatów byłyśmy niezbyt zgodne, ale na szczęście udało mi się przekonać ją do prymulek, które uwielbiam.

A tak oto prezentuje się mój mały "kawałek wiosny":












Pozdrawiam serdecznie:)

piątek, 13 marca 2015

Anielica po długiej przerwie


Po dość długiej przerwie wróciłam do wyszywania krzyżykiem Anielicy na kanwie drukowanej.
Już mam ciut więcej wprawy niż na początku, więc krzyżyki stawiam w jednym kierunku i dużo lepiej to wygląda.
I najchętniej sprułabym te moje pierwsze wypociny, bo mi się nie podoba, ale troszkę mi szkoda czasu.
Sama na siebie jestem zła za ten początek, bo zamiast najpierw poczytać, to porwałam się z motyką na słońce i dlatego jest nierówno.
I oczywiście zamienniki Ariadny, które wzięłam zamiast DMC  nie do końca są udane, ale zobaczymy jak już będzie całość, może to się jakoś będzie trzymać kupy.

Ale dość już gadania teraz czas na fotki:)







Pozdrawiam serdecznie:)

niedziela, 8 marca 2015

kawał czasu

Wiecie co, za każdym razem jak piszę kolejnego posta obiecuję sobie, że będę to czynić częściej.
I za każdym razem nic mi z tego nie wychodzi :(
Wasze słowa są dla mnie bardzo pokrzepiające i dają motywację do dalszej pracy, jednak ciągle coś się dzieje, co albo opóźnia moje robótkowanie, albo je uniemożliwia.

Tym razem dłuższa przerwa była spowodowana moim urlopem i pobytem u męża w Anglii:)
Mega odpoczęłam, ale też nie za bardzo miałam czas i wenę na robótki :)

I latanie samolotem nawet mi się podobało:) Tzn bardzo mi się podobało, ale zauważyłam, że dużo zależy od pilota. Za pierwszym razem bardzo łagodny start i takież lądowanie, za drugim nie było już tak miło, ale na pewno z chęcią wybrałabym się jeszcze raz w podróż samolotem:)

A cóż takiego robiłam, iż byłam zajęta??
Chodziłam notorycznie do parku i dokarmiałam tamtejsze wiewiórki :)
Są po prostu urocze i kilka z nich nie boi się i podchodzi bardzo ufnie do człowieka po smakołyk w postaci orzeszka:)






Czyż nie są urocze??






Pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 10 lutego 2015

Na szybko

Witajcie po dość długiej nieobecności.

Dziękuję Wam moje drogie, gdyż przekroczyłam 10tyś wejść:)
Ale to wszystko dzięki Wam:)

Witam również nową obserwatorkę World4me:)

U mnie ostatnio robótkowo totalny przestój- Anielica leży w szufladzie, koteczek na biurku i jedyne za co mam ochotę się zabierać są serwetki do kompletu dla Kuzynki oraz czytanie książek.

Mój umysł zaprząta teraz myśl o pierwszej w życiu podróży samolotem.
Chociaż to jeszcze 1,5 tygodnia ja już jestem przerażona, po części pewno dlatego, że uwielbiam filmy dokumentalne "Katastrofy w przestworzach", które namiętnie regularnie oglądam, a niestety lecę sama i nie będzie miał mnie kto potrzymać za rękę i uspakajać...

Ale dość już o strachach, teraz czas na rzeczy przyjemniejsze:)
Serwetki do kompletu mam wyszyte dwie.
Jeszcze na ciepło tzn nie powycinane i pomięte, ale postanowiłam się chociaż tym pochwalić.
Są one w takim samym stylu, jak czerwony bieżnik pokazywany jakiś czas temu.
Tym razem jednak, zgodnie z zamówieniem, biały materiał i biała nitka, czego nie cierpię, ale wzór mało skomplikowany więc tragedii nie ma.

Pierwsze zdjęcie obrazuje kolor materiału i nitki, ale nie bardzo cokolwiek na nim widać, więc kolejne robione bez lampy błyskowej.

Serwety mają 33x33cm i właśnie "robi się" trzecia.
Do nich oczywiście będzie obrus- jeszcze nie rozrysowany, jak tylko uda mi się to zrobić to oczywiście pokażę projekt.
Niestety nie wiem, kiedy to nastąpi, gdyż w związku z planowanym urlopem w pracy mam teraz istny maraton, a 2 wolne dni zaplanowane od rana do wieczora:)

Pozdrawiam serdecznie:)





środa, 14 stycznia 2015

Strony trzy

Witajcie.

Tak się zatraciłam ostatnio w krzyżykach, że zapomniałam całkiem o zamówieniu mojej kuzynki na komplet richelieu- obrus + zestaw serwetek.
No i postanowiłam do niego wrócić, bo nie zdążę do wakacji.
Niestety w związku z tym kota będzie przybywać wolniej, a więc oddala się w czasie realizacja kolejnego wyzwania.
Plan jest taki- w pracy, gdy mam chwilę wolną wyszywać będę komplet, bo to jednym kolorem nici i nieskomplikowany wzór, a w domu (o ile czas pozwoli) będę nadrabiać kotka.
Skończyłam w nim dopiero trzecią stronę i prezentuje się tak:




piątek, 9 stycznia 2015

Kolorowo

Witajcie:)

Wczoraj poczytałam sobie na prawdę dużo o co chodzi w krzyżykowaniu i okazało się, że robię podstawowe błędy, jak np. stawianie krzyżyków w dwie różne strony...
I aż dziwi mnie, że żadna z Was nie zwróciła mi na to uwagi, ale może nie było to zauważalne na zdjęciach...
W planach oczywiście nadal przygotowania do haftowania Haed-ów 7 grzechów głównych i chciałam bardzo podziękować za pomoc Ani z bloga: http://anek73.blogspot.com/.

Pomimo, że ostatnio moje myśli są ciągle zajęte przez krzyżyki, udało mi się skończyć bieżnik Richelieu.
Niestety efekt końcowy nieco mnie rozczarował.
Wyszło zbyt pstrokato, ale człowiek uczy się na błędach.





poniedziałek, 5 stycznia 2015

Zakochana

Witajcie Kochane w Nowym Roku.

Wszystkiego dobrego Wam życzę i mnóstwa inspiracji:)

Wyszywanie kota idzie dość powoli- skończyłam drugą stronę, ale postępy pokażę w następnym poście.
Dziś chciałabym się z Wami podzielić nowym projektem krzyżykowym, który już planuję:)
Zakochałam się w tych obrazach od pierwszego wejrzenia.
Czegoś takiego szukałam jak zaczynałam przygodę z krzyżykiem, niestety wtedy nie udało mi się nic ciekawego znaleźć.
Inspirację znalazłam na blogu http://agdiablom.blogspot.com/.
Część z Was na pewno zna tego bloga, ja trafiłam na niego 2 dni temu.
Dziewczyna wyszywa pewną zieloną damę- "Zazdrość". I to właśnie ona wpadła mi w oko.
Jestem zachwycona całą serią "7 grzechów głównych" i moim postanowieniem jest wyszyć wszystkie i powiesić na ścianie jako jeden kompletny obraz.
W związku z tym, że jest to mega duże wyzwanie, najpierw muszę dokładnie wszystko przemyśleć i skompletować chociaż część muliny.
Wyszywanie zajmie mi pewnie kilka lat (o ile w ogóle się za to dzieło zabiorę), ale myślę, że efekty będzie tego wart.
Mam nadzieję, że nie okaże się, iż jako początkująca w krzyżykach porwałam się z motyką na słońce i mój projekt zostanie rzucony w kąt do szafy.
Obawiam się też troszkę, że mój program do przerabiania obrazów na krzyżyki, zrobi to jak w przypadku kota- zbyt ciemno. Macie może jakieś rady, aby tak się nie stało?? 
Sprawdzałam dzisiaj i rozjaśnianie daje marne efekty...

A oto i wszystkie grzechy: