Obserwatorzy

sobota, 31 maja 2014

ZAKUPY:)

Cześć Dziewczyny:)

Witam kolejne obserwatorki:) Cieszę się, że dołączyłyście to mojego skromnego grona:)

Ostatnio w związku z licznymi obowiązkami w pracy i planowanym niewielkim remontem w domu, kompletnie nie mam czasu na szydełkowanie:(
Jednak nie powstrzymało mnie to przed zrobieniem niewielkich zakupów na przyszłe robótki:)
Chyba jak każda z Was uwielbiam mieć dość znaczny zapas mulin i kordonków, bo nigdy nie wiem, co i kiedy mi wpadnie do głowy:)

Oto mój ostatni zakup- 6 cieniowanych kordonków:)







A teraz coś dla oka- bukiet  z piwonii i goździków kamiennych z ogródka Cioci:)







sobota, 24 maja 2014

Wzór do serwety

Hej Kochane.

Dziś szybciutko:)
Padła mi poczta, więc niestety nie mogłam Wam wysłać wzoru, ale zamieszczam go tutaj- dla wszystkich chętnych:)
Fotka kiepskiej jakości, gdyż robiona telefonem, ale mam nadzieję, że schemat czytelny:)



A teraz kilka fotek ze spaceru w piękne letnie popołudnie:)





                                Żaba znaleziona w lesie:)





                              I stawik z łabędziami w tle:)






Dziękuje za odwiedziny i przemiłe komentarze:)



poniedziałek, 19 maja 2014

Serweta szydełkowa na Dzień Mamy:)

Witajcie Dziewczęta:)

Na początku chciałam Wam wszystkim podziękować za przemiłe słowa, odnośnie mojej serwety z motylem, która niestety leży na razie w kącie, gdyż upodobałam sobie szydełko.

Jednak ostatnio niestety mam chroniczny brak czasu na robótkowe szaleństwo, bo albo siedzę cały dzień w pracy, albo babcia w domu wymyśla zajęcia, wyjazdy i odwiedziny, które według Niej nie mogą się odbyć beze mnie....

W każdym razie, gdzieś między pracą, a innymi zajęciami znalazłam chwilkę na wydzierganie na szydełku serwetki dla mojej ukochanej Mamci z okazji Jej święta:)

Serweta zajęła mi 3 dni, ma około 57cm średnicy i jest zrobiona z kordonka Ariadny w kolorze kremowym, który dostałam od Szwagierki:) Wzór wytargałam jako jeden z wielu wydruków, które kiedyś ściągnęłam z internetu, więc nie znam jego pochodzenia, ale gdyby któraś z Was miała ochotę skorzystać- to pisać- zeskanuję i podeślę na maila:).

A oto i moje dzieło:








poniedziałek, 24 marca 2014

NOWOŚCI

Cześć Dziewczyny:)

Witajcie po mega długiej nieobecności.
Pozmieniało mi się w życiu i nie bardzo miałam czas na bloga niestety.
Nowa praca i stres z nią związany, miesięczne szkolenie poza miejscem zamieszkania i nawet jeśli coś tam dłubałam igłą, nie bardzo miałam czas na zdjęcia i siedzenie przed komputerem, żeby to opublikować.

Ale wróciłam i mam nadzieję, że tym razem na dłużej:)

Oczywiście gdzie najlepiej wyszywać, bo mam największą wenę?? U mojej Szwagierki:)
Chłopaki (mężowie) w pracy, a my siedzimy, dziergamy i plotkujemy- nic więcej dziś do szczęścia mi nie potrzeba:)

No więc postanowiłam pokazać dziś nową robótkę. Serweta kwadratowa z motylem w środku- motyw wybierany prze moją babcię.
Z resztą nie wiem jak długo się będę mogła skupić akurat na tej robótce, gdyż babciunia kochana wywiera na mnie presję o komplet 12 szydełkowych serwetek na meble pod kryształy.
Może któraś z Was ma jakiś ciekawy wzór na serwetkę szydełkową 25-30cm średnicy?? Bardzo chętnie taki schemat przyjmę:) Oczywiście, żeby się szybko robiło, bo nie lubię robić kompletów zwłaszcza z tylu elementów, gdyż mnie to po prostu nudzi...

No, ale nie miało być o szydełku, więc oto moja serweta:




piątek, 3 stycznia 2014

Duża serweta Richelieu

Hej dziewczęta.

Dzisiaj króciutko, bo zmykam na obiad i jeszcze dużo zajęć później przede mną...
Najważniejsze, że chyba wróciła mi wena, bo zaczęłam coś tam sobie dziergać:)
A dziś chciałam Wam pokazać przeleżałą w szafie przez pół roku, z powodu braku chęci wycięcia materiału pod przęsełkami serwetę o wymiarach 92x92cm. Jest to jak dotąd największa rzecz jaką udało mi się wyszyć, zajęła mi ok 3 miesięcy z małymi przerwami i pochłonęła (niestety to jest minus richelieu) aż ok 25 mulinek.
I tak jak uwielbiam wkłuwać igłę z jednej strony i wyciągać ją z drugie i tak bez końca- tak nienawidzę później wycinania wszelkiego zbędnego materiału...

Jak już wspomniałam dziś krótko więc pokazuję zdjątka i uciekam:)







wtorek, 31 grudnia 2013

Nowy Rok

Kochane mija stary rok (na szczęście), mam nadzieję, że Nowy okaże się lepszy, chociaż w sumie, żeby nie był gorsze od tego:)
Szampańskiej zabawy bez jutrzejszego bólu głowy:)


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Czerń i purpura

Hej dziewczyny.

Co robicie jak skończy Wam się wena na robótkowe szaleństwo??
Bo mi się właśnie chyba skończyła:( Teraz jakoś więcej czytam, a kompletnie nie mam ochoty wziąć do ręki robótki, pomimo tego, że jakieś tam na mnie czekają i pomysłów też mam sporo...

Ostatnio w moje ręce wpadła (zakupiona przez mojego kochanego męża) książka Wojciecha Dutki "Czerń i purpura". Rewelacyjna powieść oparta na faktach o miłości SS-mana do Żydówki. Książka godna polecenia, aczkolwiek dość ciężko dostępna, przynajmniej we Wrocławiu.




Oficjalny opis książki:

"Słowacja, 1939. Urząd prezydenta zależnej od Niemiec Republiki Słowackiej obejmuje katolicki ksiądz Jozef Tiso, faszysta, gorliwy współpracownik Hitlera. Latem tego samego roku Milena Zinger, piękna, uzdolniona muzycznie dziewczyna, wywodząca się z szanowanej żydowskiej rodziny prawniczej, zostaje studentką konserwatorium w Bratysławie. Jej beztroskie życie, upływające na niewinnych flirtach i nauce, przerywa wybuch II wojny światowej. Zingerowie momentalnie stają się obywatelami drugiej kategorii, muszą walczyć o przetrwanie. Milena podejmuje pracę w nocnym kabarecie, gdzie na jej talencie wokalnym poznaje się wielbicielka muzyki i piękna – zmysłowa Luna Morgenstern. W 1942 roku obie kobiety trafiają jako więźniarki do Oświęcimia. Austria, 1939. Franz Weimert, kilkunastoletni ministrant oddany Kościołowi i rodzinie, ulega wpływom nazistowskiej ideologii. Z własnej woli wstępuje do Hitlerjugend. Po śmierci brata – żołnierza poległego podczas walk o Warszawę – zgłasza się ochotniczo do SS. Szybko przestaje odróżniać dobro od zła: godzi się nawet wykonać wyrok śmierci na najbliższym przyjacielu, który odmówił wykonania zbrodniczego rozkazu. Po przeszkoleniu wojskowym zostaje wcielony do Einsatzgruppen B i wysłany na front wschodni. Wiosną 1942 roku, mając jako alternatywę uczestnictwo w oblężeniu Leningradu, wybiera służbę w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Losy Mileny i Franza – Żydówki oraz austriackiego faszysty – przetną się w najmniej spodziewany sposób. Przerażona, przeraźliwie osamotniona, skazana na powolną śmierć dziewczyna, która znalazła się w pierwszym kobiecym transporcie do Oświęcimia, chce za wszelką cenę przeżyć piekło niemieckiego obozu zagłady. I los daje jej szansę: ma zaśpiewać na suto zakrapianych urodzinach swego wroga – młodego esesmana, który na jej oczach z zimną krwią zamordował bezbronnego więźnia. Poruszony śpiewem Mileny Franz zaczyna się nią interesować. Tak zrodzi się jedna z najbardziej poruszających i niezwykłych historii miłosnych czasów Holocaustu."